Przez ostatnią dekadę wiele firm przeszło gruntowną transformację w obszarze komunikacji z klientami. Formularze zastąpiły infolinie, chatboty przejęły obsługę prostych zapytań, a bazy wiedzy zaczęły odpowiadać na pytania zanim padło pytanie. Ta zmiana była w dużej mierze uzasadniona: obniżyła koszty, skróciła czas obsługi i zwiększyła dostępność. Jednak gdzieś po drodze wiele organizacji popełniło błąd — zaczęły traktować automatyzację jako cel, a nie narzędzie. A to prosta droga do tego, by klient poczuł się jak numer w systemie, a nie osoba z realnym problemem.
W przestrzeni miejskiej każdego dnia toczy się nieustanna walka o uwagę odbiorcy. Setki sklepów, punktów usługowych, restauracji i firm konkurują ze sobą o zainteresowanie potencjalnych klientów. W takich warunkach tradycyjne działania marketingowe nie zawsze wystarczają. Coraz więcej przedsiębiorców szuka rozwiązań, które pozwolą wyróżnić się na tle konkurencji i zapewnią stałą obecność marki w świadomości mieszkańców.